„Makbet”, sztuka przeklęta, której tytułu aktorzy wolą nie wymieniać. „Makbet”, spowity złowrogą aurą czarnej magii szekspirowski klasyk, o którego wystawieniu lub ekranizacji skrycie marzy każdy szanujący się reżyser. „Makbet”, dramatyczny majstersztyk o żądzy władzy, zbrodni i karze, który mimo choć liczy już sobie ponad cztery stulecia wcale nie stracił na aktualności.
Jeśli chcielibyście się dowiedzieć, jak z realizacją „Makbeta” poradził sobie australijski reżyser Justin Kurzel, zapraszam do lektury najnowszej recenzji autorstwa Agaty.
„Ludzie, którzy czytają coś ukrywają. Ukrywają, kim naprawdę są. Ludzie, którzy coś ukrywają, nie zawsze lubią to, kim są."
Tamte dni, tamte noce (2017