Największe obsadowe pomyłki filmowe.

8/07/2014


Są tacy aktorzy, którzy są po prostu wszędzie. To wcale jednak nie znaczy, że wszędzie pasują. Szkoda tylko, że kiedy się zorientowały było już za późno. A wy kim byście je zastąpili?





Halle Barry (Kobieta Kot)
W “Kobiecie-Kot” Berry zagrała pseudo-artystkę wskrzeszoną przez zaczarowanego kota. Po zasłużonych sukcesach i przekonaniu Hollywood, że nie jest tylko ślicznotką, to nie był najbardziej logiczny krok w karierze.



Edward Norton (Czerwony Smok)
W filmowej serii o Hannibalu to Norton wcielił się w postać wybitnego profilera FBI – Willa Grahama. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że Norton wybielił sobie włosy i... BRWI. I ten jego dziwny grymas. 1:0 dla Dancy’ego.



Nicholas Cage (Ghost Rider)
Choć powoli zaczynamy mieć dosyć internetowych żartów z Nicholasa Cage’a, ten film przebija je wszystkie. Cage gra śmiałka, który w zamian za powrót do życia (tak jakby) w powłoce płonącego szkieletora oddaje duszę diabłu.



George Clooney (Batman i Robin)
Czego nauczyli nas “Batman i Robin”? Że George Clooney nie wygląda dobrze w ciasnym kombinezonie. Kampowe wersje przygód superbohaterów nie są najwyraźniej jego dewizą.



Ben Affleck (Daredevil)
Ten film jest zły na tylu różnych płaszczyznach, że nie wiadomo od czego zacząć. Zacznijmy więc od Afflecka, którego gra była tak zła, że osiągnął nią nowy poziom przegięcia. Oglądać tylko pod nadzorem specjalisty.



Leonardo Di Caprio (Gangi Nowego Jorku)
DiCaprio udowdnił wszystkim, że niezły z niego łajdak w “Django Unchained”. Jednak w “Gangach Nowego Jorku” nie zdołał odkryć w sobie łotra.



Keanu Reeves (Bram Stoker’s Dracula)
Reeves słynie z drewnianego aktorstwa i „Drakulą” udowodnił dlaczego. Zdecydowanie bardziej wolimy go w rolach twardzieli w płaszczach, którzy walczą pięściami.



Julia Roberts (trylogia Ocean’s)
Tym razem jej uroczy „uśmiech Mona Lizy” nie wystarczył, żeby wszystkich przekonać, że jest właściwą aktorką na właściwym miejscu. Chyba każdy z nas widział kogoś zupełnie innego u boku Danny’ego Oceana.



Colin Farrell (Aleksander)
Ulubiony łobuz Hollywood w roli taktycznego geniusza z klasycznym wykształceniem? Nie bardzo. Nawet akcentu nie chciało mu się pozbyć, a to leń.



Elijah Wood (Hooligans)
Elijah Wood jako niedoszły absolwent Harvardu, który odkrywa w sobie zew chuligana? I my mamy w to uwierzyć po roli Frodo we „Władcy Pierścieni”?

You Might Also Like

0 komentarze