Osobisty smak kina: Mechaniczna Kulturacja (odc.2)

9/30/2016


Przed wami kolejny odciek cyklu „Osobisty smak kina”

Dzisiaj jest to dawka smaku kina od Damiana Drabika jednego z autorów blogu kulturalnego Mechaniczna Kulturacja. Mam nadzieje, że któraś z przedstawionych pozycji filmowych was zainteresuję.

Prawdziwa bomba, którą miałem okazję obejrzeć podczas Kameralnego Lata w Radomiu. Dokument, który być może odniesie jeszcze wiele sukcesów. Film przedstawia jedną noc, w czasie której poznajemy losy kilku osób. Jedni dzwonią do radia, aby opowiedzieć na antenie o swojej samotności, inni wzywają pogotowie. Każdy jest gdzieś na swoim posterunku: pracownik medyczny, taksówkarz, policjant, radiowiec. Jest to po prostu czysta, pozbawiona manipulacji i sztuczności, opowieść o ludziach, tak zwyczajnie, takich jacy są. Każdy ma swoją historię, każdy ma swoje pragnienia. Przez te pół godziny możemy wyjść z butów egoizmu, egocentryzmu, i zobaczyć, że obok nas też są ludzie. Wielkie, mądre, poruszające kino.

Wyjątkowy film twórcy legendarnego „Tetsuo”. Opowieść o Godzie, który po samobójstwie żony pogrąża się w depresji i wkracza w niebezpieczny, brudny i pełen zepsucia świat japońskich gangów. W tym onirycznym, nieco surrealistycznym kinie, Tsukamoto znakomicie portretuje tokijską młodzież lat 90-tych, jednocześnie – mimo kontrolowanego montażowego chaosu – potrafi chwycić za serce prostą opowieścią o nadziei. Bezkompromisowy, drastyczny, a przy tym prosty i szczery.

Jedno z większych filmowych zaskoczeń tego roku. Dzieło Kawase opowiada o rzeczach trudnych i ważnych dla każdego człowieka, bez względu na kulturową przynależność, czy miejsce zamieszkania. „Kwiat wiśni i czerwona fasola” traktuje o świętowaniu codzienności, celebrowaniu zwyczajnych czynności i radowaniu się prozą życia. Piękne i wartościowe kino.

„Głośniej od bomb” mierzy się z tematami poruszanymi dotychczas w kinie na wszelkie sposoby: odchodzenie bliskiej osoby, dorastanie, zranione uczucia, relacje rodzic-dziecko i sporo innych. Trier udowadnia jednak, że ciągle z tych motywów można jeszcze wycisnąć coś świeżego, a sam ma też coś ciekawego do powiedzenia. Wrażenie robi sposób realizacji tej produkcji, warstwa audiowizualna i próba zawarcia pewnej magii w tym przecież mocno realistycznym filmie. Jest w tym obrazie wiele ciepła i przychylności dla bohaterów, nawet jeśli popełniają błędy, czy postępują źle.

Strasznie niedoceniony film! Moim zdaniem to jedna z najlepszych komedii w dorobku braci. „Ave, Cezar!” stanowi mieszankę doskonałą. Z jednej strony to kąśliwa satyra na Hollywood, wykpiwająca całe jego struktury. Z drugiej – przepiękny hołd dla tego samego Hollywood, zepsutego być może, pełnego hipokryzji i materialistycznego, ale jednak dostarczającego nam, zwykłym ludziom, ogromu radości, przeżyć i emocji. To wspaniały, pełen wdzięku i uroku film o robieniu filmów.


„Niewinne” to poruszająca opowieść z mocnym, humanistycznym wydźwiękiem. Autorka pokazuje, że z każdej, choćby najtrudniejszej sytuacji jest przynajmniej kilka dobrych wyjść. I chociaż opowiada o konkretnym przypadku, jaki miał miejsce kilkadziesiąt lat temu, to ze swoją produkcją idealnie trafia we współczesny dyskurs na temat aborcji, udowadniając, że nawet w przypadku gwałtu skazanie dziecka na śmierć jest wyjściem najgorszym z możliwych. Dopóki na pierwszym miejscu będziemy stawiali miłość, to znajdziemy dobre rozwiązanie, czy to z pomocą Boga (patrząc z punktu widzenia zakonnic), czy rozumu (opowiadając się za lekarzami).

Na koniec pewna już „staroć” odświeżona przeze mnie w ostatnim czasie. Mimo jednak, że „Rashomon” to już film blisko 70-letni, to nadal pozostaje bardzo „na czasie”. Może ze względu na swoją realizacyjną prostotę, skromność. W tym dość krótkim dziele, Kurosawa stworzył moralitet o ludzkiej naturze, pod wieloma względami genialny.

odwiedź bloga

You Might Also Like

0 komentarze