Okiem Agaty: filmowe fascynacje - Niezgodna (Divergent, 2014)

4/26/2016


Zapraszam na kolejną odsłonę cyklu autorstwa Agaty!
Dzisiaj recenzja adaptacji książki Veroniki Roth „Niezgodna”, w której zagrali m.in. Shailene Woodley, Milles Teller oraz Kate Winslet.

Niezgodna (Divergent, 2014, reż. Neil Burger)
Od pewnego czasu hollywoodzcy producenci stawiają na „dziewczyńskie” kino młodzieżowe. Na warsztat poszły już bestsellerowe powieści dla nastolatek, takie jak „Zmierzch”, „Igrzyska śmierci”, „Intruz”… Od 2014 roku na ekranach kin gości także seria „Niezgodna”. Ekranizacja pierwszej część trylogii autorstwa Veroniki Roth pod tym samym tytułem podbiła serca nastoletniej publiczności, stając się tym samym naturalną konkurencją dla wspomnianych już wyżej „Igrzysk śmierci”.

„Niezgodna” to typowa antyutopia science-fiction. Akcja rozgrywa się w ogrodzonym murem mieście przyszłości, wzniesionym na gruzach Chicago, w którym to ludzkość żyje i funkcjonuje dzieląc się na pięć frakcji: Prawość (szczerość), Altruizm (bezinteresowność), Nieustraszoność (odwaga), Serdeczność (spokój, pokojowe nastawienie) i Erudycję (inteligencję).Podział ma uchronić ludzkość przed powtórzeniem błędów z przeszłości, które doprowadziły ją na skraj przepaści. Na  przykładzie głównej bohaterki, Beatrice Prior (Shailene Woodley), dowiadujemy się jak ciężkie jest życie w świecie podzielonym na klasy czy kasty, gdy człowiek zda sobie sprawę z tego, że do żadnej nie pasuje.

Cóż mogę powiedzieć o tym filmie? Uniwersum „Niezgodnej” nie przypadło mi do gustu. Wydaje się wtórne, tak jakby ktoś na siłę starał się połączyć podziały na domy i frakcje z „Harrego Pottera” oraz wizję nienaturalnie perfekcyjnego społeczeństwa z „Dawcy pamięci” czy „Equilibrium”. Podobnie gra aktorska Shailene Woodley nie wytrzymuje porównania z „konkurencją” w postaci laureatki Oscara, Jennifer Lawrence, występującej w głównej roli w „Igrzyskach śmierci”, superprodukcji adresowanej do widzów z tej samej grupy wiekowej. O dość miałkim wątku miłosnym lepiej nie wspominać (jest tak poprawny politycznie i wypruty z namiętności, że aż mało wiarygodny).

A jednak są w „Niezgodnej” pewne smaczki, które powodują, że jest jakby bardziej strawna. To gra aktorska gwiazd przemykających gdzieś na drugim i trzecim planie, jak Kate Winslet, Ashley Judd czy Ray Stevenson. Warto też wspomnieć o  młodym, utalentowanym Milesie Tellerze, który w zdecydowany sposób wyróżnia się in plus na tle rówieśników. Choć może to kwestia scenariusza: w konfrontacji z jednowymiarowymi, pozytywnymi bohaterami pierwszego planu, zdecydowanie wiarygodniej wypadają w filmie charaktery czarne oraz co najmniej dwuznaczne moralnie.

Odnoszę wrażenie, że każde pokolenie ma swoją trylogię, na której wzrasta i do której w dorosłym życiu lubi wracać. Dla osób z pokolenia X (ur. 1961-1983) taką sagą lat szczenięcych będą zapewne „Gwiezdne Wojny” (epizody IV-VI), dla Generacji Y (ur. 1984-1997) chyba „Harry Potter”. Czy dla pokolenia Z będzie to „Niezgodna”? Śmiem wątpić. Myślę, że będzie to jedna z tych propozycji, którą każdy szanujący się młody człowiek powinien odhaczyć w swojej filmotece, ale niekoniecznie będzie do niej wracał. A czy mój osąd był trafny, zweryfikuje czas…
źródło zdj: Summit Entertainment

autorka recenzji: Agata

You Might Also Like

0 komentarze