13 Filmów z Bradem Pittem, które musisz znać - cz. 1

5/29/2014



Brad Pitt był moją pierwszą aktorską miłością. Nie mam pojęcia dlaczego akurat on. Najwidoczniej jego urok działa już na ośmiolatki, bo choć nie wiedziałam jeszcze co to słowo znaczy, wiedziałam, że Brad jest seksowny. Jak tylko w telewizji pojawiał się jakiś film z nim, informowałam rodziców, że właśnie to dzisiaj oglądamy i zasiadałam na kanapie o wyznaczonej porze. Z czasem na szczęście okazało się, że poza tym, że dobrze wygląda to potrafi też zagrać. Mogę zatem bez większego wstydu uwielbiać go do dzisiaj (no może poza tym, że kochanie się w nim jest tak oklepane, że już bardziej się nie da, no ale cóż poradzę). Poniżej macie listę 13 jego najlepszych filmów, tym razem w kolejności, ale jak zawsze czysto subiektywnie. Zapraszam do czytania!



13. Troja (2004) 
Tak, tak. Żadne z Troi arcydzieło. Ot, wielka produkcja spod znaku kina sandałowego, które po Gladiatorze zaczęło przeżywać kolejny rozkwit. Film robi sobie z mitologią co mu się żywnie podoba, ale to w sumie nic nowego. Zresztą to właśnie odarcie tej historii z mitu jest tu najciekawszym zabiegiem twórców. Achilles nie umiera trafiony w piętę, jedyny słaby punkt na jego ciele, umiera ugodzony całym gradem strzał, które jedną po drugiej z tego ciała wyrywa. Tej ostatniej, z pięty, usunąć po prostu nie zdążył. Poza tym dostajemy masę epickiej rozrywki i dobrze dobraną obsadę. Pitt pasuje na gwiazdora wojny trojańskiej i herosa, który chce zapisać się na kartach historii. Peter O'Toole i Eric Bana są świetni jako król Priam i jego dzielny syn Hektor. Największą pipę całej historii gra Orlando Bloom, więc trudno o lepszy wybór. A Sean Bean w roli Odyseusza przynajmniej raz pozwala nam nie martwić się czy swoim zwyczajem nie padnie trupem w kolejnej scenie.



12. Wywiad z wampirem 
Film o emo wampirze Lousie (w tej roli bohater zestawienia), który wampirem być nie chce i zamiast ludźmi stara pożywiać się zwierzętami. Wszyscy to znamy, ale w 1994 roku ta historia się jeszcze nie przejadła i nie miała mieniącej się diamentami twarzy Roberta Pattisona. Jest kiczowato, ale i gotycko i z klimatem. Bohaterowie też tacy jak trzeba. Obchodzi nas główna postać, jego samotność, cierpienie, zagubienie. Fascynuje Tom Cruise jako jego stwórca, wyrachowany, goniący za przyjemnością, ale również przejmująco samotny. Kirsten Dunst jest świetna (i mówię to ja, osoba która zazwyczaj jej nie cierpi) jako młoda wampirzyca, której nigdy nie będzie dane dorosnąć i stać się kobietą. A relacje między tą trójką są intrygujące i wiarygodne. Film świetnie ukazuje to jak pociągający jest wampiryzm i wizja nieśmiertelności i, że wiele osób, nawet po wysłuchaniu historii Louisa by się na nie zdecydowało. No ale podobno „wszystkiemu się można oprzeć, z wyjątkiem pokusy” i trudno się nie zgodzić.



11. Wichry namiętności (1994) 
Teraz czas na melodramat. Akcja dzieje się na początku XX wieku i zahacza m.in. o I Wojnę Światową. Historia trzech braci wychowanych przez ojca (Anthony Hopkins) w otoczeniu Indian na ranczu gdzieś w Montanie i kobiety (Julia Ormond), która wkroczyła między nich. Jest tu sporo o miłości, zarówno tej romantycznej, jak i tej jeszcze trudniejszej, pomiędzy braćmi, dużo o relacjach z ojcem, sporo o honorze i o tym, że wszyscy jesteśmy więźniami swojej natury. Krajobrazy są przepiękne. Pitt, długowłosy i na koniu, w roli nieokiełznanego, zdejmującego skalpy Tristana, chyba nigdy nie prezentował się bardziej pociągająco. Dostajemy też cytat, który bardzo dobrze oddaje często niełatwe relacje między rodzeństwem: „Przestrzegałem wszystkich zasad. Ludzkich i boskich. Ty zaś... podeptałeś je. Ale to ciebie bardziej kochano. Samuel, ojciec... nawet moja żona.”



10. Przekręt (2000)
 Przyszedł czas na klasyk Guya Ritchiego. Kilka zagmatwanych historii dziejących się w londyńskim światku przestępczym, kręcących się wokół handlu diamentami. Wszystko to zmontowane w dynamiczny, charakterystyczny dla tego reżysera, sposób. Bohaterowie tworzą barwną galerię zbirów. W obsadzie mamy Jasona Stathama, Benicio Del Toro, Vinniego Jonesa z facjatą idealną do odgrywania typów spod ciemnej gwiazdy i, co jest pewnie olbrzymią niespodzianką, Brada Pitta. Jego Mickey i całe środowisko Cyganów są tu świetni. Mówią szybko, niezrozumiale i z bardzo specyficznym cygańsko-irlandzkim akcentem, poza tym do każdej transakcji dorzucają psa. Film ma dobre tempo, specyficzny humor i powinien spodobać się każdemu kto lubi kino prosto z Wysp Brytyjskich.



9. Kalifornia 
Młody pisarz (David Duchovny) wraz z dziewczyną wybiera się samochodem w podróż szlakiem najniebezpieczniejszych morderców w Ameryce by zebrać materiał na przyszłą książkę. W drogę zabierają ze sobą, znalezioną przez ogłoszenie, inną parę- niebezpiecznego przestępcę (nasz Brad) i stłamszoną przez niego dziewczynę (Juliette Lewis). No i w sumie można domyślać się, że to tylko kwestia czasu kiedy prawdziwa natura postaci Pitta wyjdzie na jaw... Mamy tu jeden z moich ulubionych motywów, czyli ignoranta nietraktującego wystarczająco poważnie tego za co się bierze, w związku z czym czeka go bolesne zderzenie z rzeczywistością (świetnie ukazano to w Ostatnim królu Szkocji). Kalifornia to naprawdę niegłupie kino drogi, zaglądające w ciemne zakamarki naszej psychiki i na swój sposób rozprawiające się z amerykańskim snem.



8. Moneyball 
Film o baseballu, który wciąga nawet jeśli się o tym sporcie nie ma najmniejszego pojęcia. Bowiem w gruncie rzeczy to stara jak świat historia o Dawidzie i Goliacie. Tutaj w postaci trenera biednej drużyny stającego do walki z o wiele potężniejszymi od niego, zaopatrzonymi w olbrzymie pieniądze zespołami. Czy Dawid może zwyciężyć? Czy coś chłodnego i wykalkulowanego jak matematyka może decydować o zwycięstwie w tak nieprzewidywalnej sferze jak sport? O tym właśnie i o woli walki jest ten film. Za scenariuszem stoi Aaron Sorkin co gwarantuje nam masę błyskotliwych dialogów i sprawia, że wydawałoby się nudne negocjacje oglada się z prawdziwym zainteresowaniem. Pitt ze swoją amerykańskością idealnie pasuje na trenera baseballu. Jonah Hill jako „mózg” stojący za całym systemem też jest fantastyczny. To dzięki temu obrazowi (i Wilkowi z Wall Street) przy promocji jego każdej nowej (niekoniecznie wysokich lotów) komedii, będziemy słyszeć o dwukrotnie nominowanym do Oscara aktorze w obsadzie. Warto też wspomnieć o nigdy nie zawodzącym Hoffmanie, świetnie spisującym się w roli, utrudniającego Pittowi zrealizowanie jego wizji, menagera.

Część Druga



autorka artykułu: Anita z Nieżyciowi.pl

You Might Also Like

0 komentarze