Cruella (2021) - Joker w spódnicy?

czerwca 10, 2021


Gdzieś przeczytałam, że to nie jest film dla miłośników recyklingu. Otóż, nie do końca się zgodzę – pisze Marta Szczepańska która recenzuje dla nas film „Cruella” (2021)


W sensie odgrzewanych kotletów, to rzeczywiście nie jest film dla miłośników recyklingu. Bo mamy
tu udaną interpretację ogranego disneyowskiego motywu. Ale z drugiej strony - recykling jest ważnym elementem tego obrazu - bo w takim duchu tworzy swoje projekty tytułowa bohaterka, Stella (Emma Stone), aspirująca projektantka mody. Aczkolwiek zewsząd człowieka aktualnie atakuje zero-waste, więc trochę wyświechtana to idea. Brak jej świeżości i to odrobinę psuje odbiór filmu. Po prostu – to już znamy. Przydałoby się coś bardziej odkrywczego.

Warto wspomnieć, że jak Glenn Close pojawiała się na ekranie jako Cruella, to człowiek miał ciary
na szyi. Tutaj zamysł jest nieco inny - nie mamy bowiem demonicznej bohaterki (moim zdaniem trochę szkoda). Dowiadujemy się jednak jak kreuje się postać – która jak wiemy, dostanie później łątkę złej
i bezwzględnej. I w tym sensie film przypomina „Jokera”(2019). Ostatecznie jednak trzeba przyznać,
że rola szalonej buntowniczki Emmie Stone naprawdę się udała. Może sobie podać rękę z Joaquinem Phoenixem. Wróże także nominację do Oskara za charakteryzację i kostiumy, bo plastycznie film nie trąci myszką, choć nawiązania retro są tu bardzo silne. Ale wyszło bardzo dobrze.

Nic nowego i odkrywczego w tym filmie zatem nie ma, ale jest to dobrze pomyślane i skrojone
(co w obliczu projektowania mody się chwali) kino rozrywkowe



autor: Marta Szczepańska


You Might Also Like

1 komentarze

Flickr Images