Kosmos (Cosmos, 2015)

12/06/2016


Kosmos (Cosmos 2015, reż. Andrzej Żuławski)

Dzieło można śmiało określić kawałkiem świetnego, poruszającego i wyrazistego kina. Andrzej Żuławski pożegnał się w pięknym stylu z widzami i światem kina. Oglądając seans, poczułem się jakbym przekroczył magiczny próg podróży.

Przesłanie, jak i forma wzrusza, a zarazem ma w sobie mnóstwo zabawy i intrygujące przesłaniem. Bez wątpienia dialogi mają tutaj największe znaczenie, zostały rozpisane bardzo ciekawie nie ma tutaj żadnych uchybień. Wiele scen ma w sobie coś urzekającego, zwłaszcza scena nad morzem, czy zakończenie budzi mocne emocje.

Obawiałem się, że brak kontaktu z twórczością Witolda Gombrowicza zaburzy odebranie przekazu, jednak nie miało, to większego znaczenia. Wydaję mi się, że miłośnicy Witolda będą czerpać jeszcze większą przyjemność, raczej nie poczują się zawiedzeni.
Fabuła nie jest szczególnie zachwycająca, mam w sobie dość pokręcony schemat, ale ja jestem wielbicielem, czegoś takiego, czułem się bardzo komfortowo, śledząc dalsze losy bohaterów i spokojnie czekałem na zakończenie. Na pewno, jeśli ktoś nie jest zwolennikiem takich klimatów, nie zostanie pochłonięty i po prostu będzie to bardzo nużący i nudny seans.
Aktorstwa stoi na bardzo wysokim poziomie, większa część obsady stworzyła przekonujące kreacje. Najbardziej zachwycił mnie swoim artyzmem Jonathan Genet (Witold), widać, że w młodym francuzie brzemię wielki talent aktorki prócz niego nie można ominąć Jeana-Françoisa Balmera (Léon) i Victórii Guerra (Lena), którzy świetnie poczuli i zrozumieli swoje role. Sporadycznie pokazująca się w dwóch rolach Clémentine Pons (Catherette / Ginette) również wyraźnie spełniła swoje narzucone zadanie.

Warto również wspomnieć o duecie Witolda (Jonathan Genêt) z Fuschsem (Johan Libéreau), dzięki tym panom film staję się jeszcze bardziej zabawniejszy, widać doskonałe zgranie aktorów, jak i samych nakreślonych postaci. Z bohaterów najmniej zwracałem uwagę na, Luciena (Andy Gillet) oraz Panią Woytis (Sabine Azéma) po prostu kreacje były średnio dla mnie znaczące i intrygujące.
Warstwa wizualna sprawia przyjemne doznanie dla zmysłu. Można dostrzec wiele smacznych ujęć i kadrów, autor zdjęć André Szankowski pokazał swój kunszt artystycznych, operator czy scenarzysta także stanęli na wysokości swojego zadania. Nie brakuje piękna natury, pokazana kilka urzekających krajobrazów, choćby sceny nad morzem czy na sam koniec w lesie.

Dopełnieniem jest cudownie skomponowana muzyka przez Andrzeja Korzyńskiego, która tworzy niesamowity klimat, dając upust emocji.

You Might Also Like

0 komentarze